Namiętność, intymność i zaangażowanie, czyli miłosne trio na Runmageddonie

Namiętność, intymność i zaangażowanie, czyli miłosne trio na Runmageddonie

Jak to się dzieje, że dwoje, zupełnie obcych ludzi spotyka się na Runmageddonie, mija się kilkukrotnie, przygotowując do startu, aż w końcu widzą się na przeszkodzie i ich serca zaczynają bić mocniej. Dlaczego podczas ekstremalnych wydarzeń ludzie poznają swoich partnerów, deklarują chęć wspólnego życia? Na te pytania doskonale odpowiadają sami Runmageddończycy oraz doktor psychologii, zapalony biegacz przeszkodowy z drużyny United Runners, Marcin Korulczyk.

Ktoś mógłby powiedzieć, że Runmageddon to takie zwykłe sportowe wydarzenie, które pokonuje się i zapomina. Nic bardziej mylnego. Runmageddon to coś więcej niż sposób spędzania czasu. To przygoda, która zachwyca a do tego wywołuje silne pobudzenie emocjonalnie. To wyzwanie, które łączy ludzi, nie tylko w grupy przyjaciół, ale także w pary. - Spotkaliśmy się na Runmageddonie, biegliśmy w jednej serii. Kasia zwróciła na mnie uwagę już na starcie. Ja miałem okazję podziwiać ją, gdy przebiegała obok mnie. Wpadła mi w oko - piękna brunetka z wiankiem żółtych kwiatów na głowie - wspomina Tomasz, od 2016 lat mąż Kasi. Par, które połączył Runmageddon jest wiele. Jak zauważają internauci, wspólna pasja łączy i cementuje związki. - To jest chyba najfajniejsza rzecz, jaką można robić ze swoim partnerem czy partnerką. Wspólny cel, motywacja, odnoszenie mniejszych i większych sukcesów. Nie sztuką jest mieć wspólną wizję, prawdziwą sztuką jest mieć wspólny cel- pisze pod jednym z postów na fanpage’u Runmageddonu, Marlena. 

Runmageddon stawia przed parami cel-pokonać przeszkody i dotrzeć do mety. Pozwala im sprawdzić się w różnych sytuacjach i okolicznościach. Muszą brnąć przez błoto, wspinać się na czterometrową ściankę, skakać na linie do wody lub czołgać w ciemnych tunelach. Ta aktywność angażuje ich w 100 procentach. Powoduje, że uczą się współgrać i pokonywać razem przeszkody, akceptując swoje słabości i doceniając siłę. Podczas wspólnej przygody na Runmageddonie pary poznają siebie jeszcze lepiej, dzięki czemu łatwiej radzą sobie z trudnościami stawianymi przez życie. - Runmageddon to jedna wielka przeszkoda. Natomiast świadomość, że pokonało się ją wspólnie: każdy kilometr, każdą ścianę, każde błoto...a przede wszystkim razem zdobyto metę, zbliża najbardziej-pisze Ewelina. Jak wskazuje psycholog Marcin Kolurczyk Runmageddon zbliża, ponieważ uczestnicy ingerują w swoją intymność i przeżywają silne emocje. -Jedną z charakterystycznych cech Runmageddonu jest wzajemna pomoc, która w praktyce oznacza podawanie pomocnej dłoni na przeszkodzie.  Czasami robi się z dłoni stopień, na którym potrzebujący może się wspiąć, ale też często chaotycznie i rozbawiająco do łez wciąga się na przeszkodę zapalonego Runmageddończyka. Taka bliskość powoduję przełamanie granicy intymności międzyludzkiej i połączenie ludzi swoistą więzią. Znamy ten efekt doskonale choćby z tańca. W ujęciu psychologicznym jedną ze składowych miłości jest intymność. Są to chwilę, kiedy przeżywamy szczęście w fizycznej obecności drugiej osoby i mamy poczucie, że możemy liczyć na partnera w potrzebie. W trakcie pokonywania przeszkód satysfakcja miesza się z poczuciem, że mogę liczyć na drugą osobę w tej niecodziennej chwili- opowiada Marcin Korulczyk i dodaje: nie zapominajmy też o namiętności, to kolejny składnik miłości. Tworzy się między ludźmi z połączenia silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt, radość, pożądanie), jak i negatywnych (ból, niepokój, tęsknota), często występuje również z mocnym pobudzeniem fizjologicznym. Podczas runmageddonowej trasy doświadczymy niemal każdego z tych uczuć.

Runmageddon łączy i zbliża. Zupełnie obcy sobie ludzie, z różnych środowisk nagle jednoczą się. - Pierwsze znajomości zawiera się już na parkingu. Wszyscy podekscytowani ruszamy po odbiór pakietu. Potem na rozgrzewce, bawimy się wspólnie, odrzucając skrępowanie, a następnie na trasie każdy każdemu pomaga-opowiada Marek. Wirujące dookoła emocje powodują, że podczas Runmageddonów ludzie wiążą się ze sobą na całe życie. Biegną wspólnie 6 czy 12 kilometrów, żeby za chwilę przeżyć jedną z bardziej doniosłych chwil. - Oświadczyny były w planach już jakiś czas, ale nie było dobrej okazji. Chciałem zaskoczyć Agatę i zrobić to w momencie, kiedy na pewno nie będzie się tego spodziewać-i się udało! Pomysł startu w RMG rzuciła sama, decyzja w 5 min, jedziemy 250 km w jedną stronę do Ełku, żeby się zmęczyć i ubrudzić. Taki charakter najlepiej oddaje nasz związek. To był nasz pierwszy i na pewno nie ostatni RMG! Siła, charakter i miłość! - opowiada Dawid. - Zarówno dla Olka, jak i dla mnie był to pierwszy tak trudny bieg. Biegnąc Hardcore byłam skupiona jedynie, aby dotrzeć do mety, a ostatnie 4 kilometry trasy były walką ze zmęczeniem, zimnem i bólem. Dlatego, gdy tylko zobaczyłam metę, marzyłam o tym, aby przebrać się w ciepłe i suche ubrania i wypić coś ciepłego. Olbrzymie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam czerwone pudełeczko z pierścionkiem. Trudno opisać słowami to, co wtedy czułam! - mówi Kasia.

Ostatnim i zdecydowanie najbardziej wymagającym elementem miłosnej układanki jest zaangażowanie. W odróżnieniu od intymności i namiętności, zaangażowanie buduję się powoli i stopniowo wzrasta w miarę inwestowania czasu i wysiłku partnerów w budowanie trwałego stabilnego związku. Podczas gdy namiętność jest tym składnikiem miłości, który zupełnie nie poddaje się rozumowi, intymność z kolei w ograniczonym stopniu, to zaangażowanie jest bardzo podatne na kontrolę zakochanych osób. Zaangażowanie to decyzje, myśli i uczucia, które w miarę upływu czasu zmienia relację miłosną w trwały, stabilny związek. Rodzi się tutaj pytanie, gdzie możemy odnaleźć partnera/partnerkę kochającego wyzwania, potrafiącego/ą poświęcać dla drugiej osoby, znosić z radością trudy codzienności? Mam wrażenie, że chyba znam odpowiedz na to pytanie - komentuje ekspert.

Pierwsze randki, oświadczyny, a nawet śluby, te ważne momenty uczestnicy chcą przeżywać właśnie na ekstremalnych trasach,  bo w końcu Runmageddon to nie tylko sportowe wyzwanie to sposób życia.


Publikacja dostępna również w formacie: doc

Publikacja dostępna również w formacie: pdf


Runmageddon jest największym w Polsce i najbardziej ekstremalnym w Europie cyklicznym biegiem przez przeszkody. Zmagania odbywają się w kilkunastu lokalizacjach rocznie. W ubiegłym roku w 17 wydarzeniach wystartowało blisko 89 tysięcy osób, w tym 68 000 dorosłych i 21 000 dzieci, młodzieży i całych rodzin. Od początku istnienia cyklu do mety imprez dotarło już ponad 250 tysięcy uczestników. W 2019 roku Runmageddon kontynuował ekspansję zagraniczną, organizując kolejne edycje biegów z przeszkodami na Saharze oraz w górach Kaukaz.

Specyfika tej formy aktywności polega przede wszystkim na dobrej zabawie, ale pozwala też sprawdzić siebie. Dzięki ogromnemu wysiłkowi fizycznemu i psychicznemu, w którym pokonuje się swoje słabości, a dopiero potem rywali, uczestnicy poznają swoje maksymalne możliwości. Mają oni do przebycia różne odcinki trasy z torami przeszkód – wspinają się, czołgają, brną w błocie, skaczą, a także mierzą z wodą oraz ogniem. Do wyboru dla osób po 16 r.ż. są cztery formuły – INTRO (3 km i 15+ przeszkód), REKRUT (6 km i 30+ przeszkód), CLASSIC (12 km i 50+ przeszkód) oraz HARDCORE (21 km i 70+ przeszkód). Dla dzieci 4-11 lat dedykowana jest formula KIDS, zaś dla młodzieży między 12- 15 rokiem życia - Junior. Od roku 2019 Runmageddon zaczął zapraszać do ekstremalnego starcia całe rodziny, przygotowując dla nich Runmageddon Family.